04-17-2017, 01:22 PM
"Serce z lodu" Rozdział 6:
Paweł i Julia przygotowali się do walki. Z taką armią smoków jeszcze nie walczyli. Smoki natychmiast przystąpiły do ataku. Najsilniejsze smoki ogniste strzelały falami płomieni, smoki wiatru ów ogień wzniecały. Julia wykonała olbrzymią lodową ścianę z jednej strony, z drugiej Paweł pochłaniał ataki smoków ile tylko był w stanie. Smoki w tym czasie otoczyły Pawła i Julię ze wszystkich stron, na ziemi i w powietrzu a wiele smoków wkopało się pod ziemię tak, że stworzyły pułapkę bez wyjścia i atakowały wszystkie. Paweł uderzył prosto w paszczę smoka, który chciał w niego wlecieć tak, że smok ten odbił się i uderzył w 3 inne a Julia sprawnym rozstrzałem metalowych włóczni podziurawiła całą tę wesołą gromadkę. Kolejne smoki jednak atakowały. 4 wyskoczyły spod ziemi tak, że parę głazów wyleciało wraz z nimi. Zrobiły to tak by swymi ogonami zakończonymi kulami kolczastymi przygrzmocić Julii. Na próżno bo Julia wyczuwszy drgania w ziemi zdołała gruzem zmiażdżyć łby tych smoków. Nie mogła jednak wyczuć tego, że 7 smoków atakowało ją od tyłu, na szczęście Paweł to dostrzegł, skoczył w ich kierunku i w locie zmienił się w wielkie wiertło tak, że po prostu zmielił te smoki.
Mimo jednak tych trupów smoków było za dużo. Paweł i Julia nie mogli się tak przecież nawalać w nieskończoność a smoki wręcz przeciwnie. Kolejne salwy ostrzałów smoków, kolejne wymuszone tarcze. Nawet dla krzyża przeciwieństw taka walka przez 4 godziny i 120 tysięcy martwych smoków to mordęga. Julia lekko opadła na jedno kolano by złapać oddech. Smoki natychmiast to zauważyły i 20 przystąpiło do ataku. Jeden oddech. Tyle odpoczynku starczyło by zgnieść te smoki pięścią wiatru. Paweł i Julia wiedzieli jednak, że tak się nie da. Na Pawła rzuciło się 20 innych smoków. Paweł skakał po nich każdego zabijając skutecznie. W powietrzu jednak był dość wyczerpany. Planował złapać oddech podczas spadania ale nie tym razem. Zaraz poszły kolejne salwy w jego stronę, które mogły być śmiertelne. Mogły. No ale tytuł "4 Smok z krzyża przeciwieństw" nie jest na pokaz. Paweł obrócił się podczas spadania i... przemienił się w wielkiego smoka.
Paweł był smokiem. Był 3 razy większy od wielu z tych, z którymi walczyli a jedna fala płynnego metalu z jego ust była potężniejsza niż fala 1000 wrogich smoków. W takiej postaci Paweł mógł się bić. Zużywał oczywiście więcej siły ale jednym machnięciem ogona miażdżył 20 wrogich smoków. Smoki rzuciły się na Pawła kompletnie olewając Julię.
Julia miała dzięki temu czas. dokładnie 20 sekund na odpoczynek. Tylko tyle i aż tyle. Julia złapała się za ciągle bolącą ją pierś i uroniła łzę. Jej oczy błysły, stanęła i wypruła z siebie salwę lodowych lanc. A lance te były zimne.
CDN
Paweł i Julia przygotowali się do walki. Z taką armią smoków jeszcze nie walczyli. Smoki natychmiast przystąpiły do ataku. Najsilniejsze smoki ogniste strzelały falami płomieni, smoki wiatru ów ogień wzniecały. Julia wykonała olbrzymią lodową ścianę z jednej strony, z drugiej Paweł pochłaniał ataki smoków ile tylko był w stanie. Smoki w tym czasie otoczyły Pawła i Julię ze wszystkich stron, na ziemi i w powietrzu a wiele smoków wkopało się pod ziemię tak, że stworzyły pułapkę bez wyjścia i atakowały wszystkie. Paweł uderzył prosto w paszczę smoka, który chciał w niego wlecieć tak, że smok ten odbił się i uderzył w 3 inne a Julia sprawnym rozstrzałem metalowych włóczni podziurawiła całą tę wesołą gromadkę. Kolejne smoki jednak atakowały. 4 wyskoczyły spod ziemi tak, że parę głazów wyleciało wraz z nimi. Zrobiły to tak by swymi ogonami zakończonymi kulami kolczastymi przygrzmocić Julii. Na próżno bo Julia wyczuwszy drgania w ziemi zdołała gruzem zmiażdżyć łby tych smoków. Nie mogła jednak wyczuć tego, że 7 smoków atakowało ją od tyłu, na szczęście Paweł to dostrzegł, skoczył w ich kierunku i w locie zmienił się w wielkie wiertło tak, że po prostu zmielił te smoki.
Mimo jednak tych trupów smoków było za dużo. Paweł i Julia nie mogli się tak przecież nawalać w nieskończoność a smoki wręcz przeciwnie. Kolejne salwy ostrzałów smoków, kolejne wymuszone tarcze. Nawet dla krzyża przeciwieństw taka walka przez 4 godziny i 120 tysięcy martwych smoków to mordęga. Julia lekko opadła na jedno kolano by złapać oddech. Smoki natychmiast to zauważyły i 20 przystąpiło do ataku. Jeden oddech. Tyle odpoczynku starczyło by zgnieść te smoki pięścią wiatru. Paweł i Julia wiedzieli jednak, że tak się nie da. Na Pawła rzuciło się 20 innych smoków. Paweł skakał po nich każdego zabijając skutecznie. W powietrzu jednak był dość wyczerpany. Planował złapać oddech podczas spadania ale nie tym razem. Zaraz poszły kolejne salwy w jego stronę, które mogły być śmiertelne. Mogły. No ale tytuł "4 Smok z krzyża przeciwieństw" nie jest na pokaz. Paweł obrócił się podczas spadania i... przemienił się w wielkiego smoka.
Paweł był smokiem. Był 3 razy większy od wielu z tych, z którymi walczyli a jedna fala płynnego metalu z jego ust była potężniejsza niż fala 1000 wrogich smoków. W takiej postaci Paweł mógł się bić. Zużywał oczywiście więcej siły ale jednym machnięciem ogona miażdżył 20 wrogich smoków. Smoki rzuciły się na Pawła kompletnie olewając Julię.
Julia miała dzięki temu czas. dokładnie 20 sekund na odpoczynek. Tylko tyle i aż tyle. Julia złapała się za ciągle bolącą ją pierś i uroniła łzę. Jej oczy błysły, stanęła i wypruła z siebie salwę lodowych lanc. A lance te były zimne.
CDN